wtorek, 9 lipca 2019

„Teoria opanowywania trwogi” Tomasz Organek (Wydawnictwo WAB)

Rozczarowanie. Niezwykle rzadko zdarza mi się ostatnimi czasy pisać o książkach tym tonem. A dosyć często mam okazję czytać i oceniać debiuty literackie. Po powieści Tomasza Organka spodziewałam się wiele, chyba ZA wiele. Gdy przeczytałam, że jest to „(...) powieść pokoleniowa opisująca ważny etap przemiany duchowej dzisiejszych trzydziestokilku-   i czterdziestolatków, którzy jako ostatni dojrzewali w dawnym ustroju, chodzili spotykać się przy trzepaku i pamiętają jeszcze dwa analogowe programy w telewizji. Teraz gwałtownie muszą poradzić sobie w epoce Facebooka, Instagrama i rozmów pod nosem nie wiadomo o czym (...)” oczekiwałam lektury wyjątkowej, tak z uwagi na samą postać pisarza, jak i przede wszystkim fabułę powieści. No bo kto ją lepiej zrozumie jak nie 38 – latka? Przecież podwórkowe zabawy na trzepaku, pierwsze kolorowe telewizory, początki sklepów komercyjnych ze słodyczami w barwnych opakowaniach..., to był mój świat. To właśnie my, pokolenie przełomu lat 70-tych i 80-tych chyba w szczególny sposób odczuwamy zachodzące zmiany społeczne, niby takie nasze, bo nam bliskie, ale niestety nie do końca zrozumiałe. Jak często faktycznie zdarza się nam być świadkiem rozmów młodego pokolenia, których nie rozumiemy. A przecież 40 lat, to nie „słuszny” wiek usprawiedliwiający jakieś deficyty wiedzy co do nowych form komunikacji, co do nowych technologii, „Facebooków”, „internetów”, „Instagramów”, „lajków”... A jednak.

sobota, 15 czerwca 2019

„Ręce ojca” Aleksandra Julia Kotela (Wydawnictwo Janka)



Niezwykle udany debiut. To tak w skrócie... Powieść Aleksandry Julii Koteli bowiem magnetyzuje, wwierca się w umysł pozostawiając trwały ślad zaskoczenia. Jest niebanalna, z jednej strony urzeka, z drugiej niepokoi. Urzeka stylem, językiem, niepokoi zaś swoją wiarygodnością. Tak, „Ręce ojca” są na wskroś wiarygodne. Czytelnikowi towarzyszy bezustannie wrażenie, że jest to powieść autobiograficzna. Nie zadaje sobie jednak pytania, co z przedstawionych faktów można nazwać stanem faktycznym. Przeciwnie. Spokój mąci pytanie ile z przedstawionych faktów nie jest fikcją literacką. Emocje towarzyszące bowiem głównej bohaterce w odkrywaniu prawdy o swojej rodzinie, a tym samym o sobie samej, są nader przekonywujące. Zaskoczenie, niedowierzanie, złość, konsternacja i wewnętrzne rozbicie. Tego wszystkiego doświadczamy wraz z nią.
Ale po kolei.

niedziela, 5 maja 2019

„Mam na imię Jutro” Damian Dibben (Wydawnictwo Albatros)

Czy chciałbym żyć wiecznie?...

Jak często, jak wielu zadawało sobie to pytanie? Ilu spośród nich umiało w sposób zdecydowany na nie odpowiedzieć?

Powieść Damiana Dibben skłania nas ponownie do refleksji i zastanowienia się nad powyższym pytaniem. Czyni to jednak z niecodziennej perspektywy... Psiej perspektywy...
Jutro – pies, chempion, kompan... W poszukiwaniu swojego pana (Valentyne) przemierza (a my wraz z nim) epoki, odwiedza miejsca, uczestniczy w wydarzeniach historycznych znanych nam ze szkolnych podręczników. Jest nieśmiertelny dzięki jyhrowi, miksturze wynalezionej przez Valentyne'a - lekarza, chemika, botanika... Wraz z nim odwiedza Wenecję, Londyn, Wiedeń, Oksford, Waterloo... Dwory europejskie, pola walk i bitew... Bywa w dziewiętnastowiecznym teatrze, salach balowych, wsłuchuje się w gwar uliczny minionych epok. Niczym wehikuł czasu, powieść Dibben'a przenosi czytelnika do tych wszystkich miejsc. Zapoznaje go z ówczesnymi „ikonami” kultury, sztuki, polityki..., „modami”, zwyczajami i konwenansami..., smakami i zapachami. Jutro jest więc przewodnikiem po kartach historii, ludzkiej historii.

sobota, 13 kwietnia 2019

„Braterstwo mieczy. Mroczne czasy” Krystian Gembara (Wydawnictwo Manufaktura Słów)

- Krystian Gembara... to początkujący pisarz fantasy...,

- Almazar... stworzona przez niego kraina będąca zasadniczym miejscem ulokowania fabuły „Braterstwa mieczy. Mroczne czasy”...,

- Paladius i Kromar... to dwaj przyjaciele, o których mowa w opisie powieści zamieszczonym przez wydawcę na jej okładce...
To tak tytułem wstępu. O ile pierwsze dwa stwierdzenia są odzwierciedleniem literackiego stanu faktycznego, o tyle zawężenie wspomnianego opisu fabuły jedynie do losów dwójki głównych bohaterów jest dużym uproszczeniem. „Braterstwo mieczy. Mroczne czasy” bowiem, to również opowieść o będących jedynie wytworem wyobraźni autora fantastycznych krainach i jej mieszkańcach, o walce dobra ze złem..., przy czym to ostatnie można uznać za myśl przewodnią lektury.

niedziela, 24 marca 2019

„Ciotka Poldi i sycylijskie lwy” Mario Giordano (Wydawnictwo INITIUM)

Turkusowe tło, a na nim kobieca postać o rubensowskich kształtach zaglądająca przez okno do auta. To zewnętrzna część okładki książki. Wewnątrz mapa Sycylii, miejsca osadzenia fabuły powieści. Całość skąpana w różnobarwnej kolorystyce. Okładka obok której nie można przejść obojętnie. Urzekająca i budząca szczere zainteresowanie grafika, nawiązująca stylistyką do ilustrowanych książek dla dzieci. Do tego opis zapowiadający komedię kryminalną z bezkompromisową główną bohaterką. Całość potrafiąca wzbudzić zaciekawienie, zwłaszcza osób lubujących się w historiach opowiedzianych z przymrużeniem oka. A mając jeszcze na uwadze temperament Włochów, ich luz i niesamowity, godny pozazdroszczenia dystans do życia...
A co to za historia?

niedziela, 17 marca 2019

„Szkarłatna głębia” Krzysztof Bochus (Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA)

Polski rynek wydawniczy przyzwyczaił nas w ostatnich latach do ekspansji literatury z gatunku kryminał. Coraz więcej jest piszących oraz czytających powieści z tego zakresu. Coraz intensywniej powieść kryminalna ewoluuje wykształcając nowe jej odmiany. Perełkę stanowi jednak nadal kryminał retro. Być może powodem takiego stanu rzeczy jest potrzeba znajomości przez pisarza nie tylko historii, ale i składających się na klimat epoki, w której chce osadzić fabułę swojej powieści, stosunków społecznych, kulturowych, politycznych, ekonomicznych. Jednym z nielicznych (nadal) autorów działających twórczo w tym zakresie jest Krzysztof Bochus, twórca serii kryminalnej z Christianem Abellem w roli głównej. „Szkarłatna głębia” jego autorstwa, czyli trzecia już część przygód radcy kryminalnego, przenosi nas w lata 30-te XX wieku na tereny Pomorza (w szczególności do Wolnego Miasta Gdańska i na obszary Mierzei Wiślanej). To właśnie tam Christian Abell stanie przed zadaniem rozwikłania zagadki śmierci dwóch członków wspólnoty mennonickiej.

wtorek, 26 lutego 2019

„A ja żem jej powiedziała” Katarzyna Nosowska (Wydawnictwo Wielka Litera)

A ja żem jej powiedziała... - Nosowska Katarzyna
O książce „A ja żem jej powiedziała” Katarzyny Nosowskiej nie wypada mówić inaczej jak w samych superlatywach. Począwszy od szaty graficznej (w stylu pop art), skończywszy na inteligentnym, dosadnym poczuciu humoru jej autorki. To pigułka szczęścia porównywalna z prozakiem, niepowodująca przy tym żadnych skutków ubocznych. Katarzyna Nosowska, znana szerokiej publiczności jako piosenkarka - liderka zespołu Hey, jawi nam się jako niezwykle inteligenty obserwator rzeczywistości, ale i utalentowana pisarka. W swej książce publikuje felietony, co do których można zaryzykować określenie: współczesna groteska. Skupiają bowiem w sobie pierwiastki komizmu, karykatury, a także jakiejś formy tragizmu. Z niezwykłą lekkością, dystansem i figlarnością pisze o sobie, rodzinie i otaczającej rzeczywistości, o swoich wadach i słabościach, punktuje świat celebrytów, gwiazd i gwiazdeczek, ale i nas - „zwykłych ludzi”. Nie oszczędza nikogo, również środowiska szeroko rozumianej branży muzycznej.