„Pan
Lodowego Ogrodu”
t. 1 Jarosława Grzędowicza to pierwsza część kolekcji Mistrzowie
Polskiej Fantastyki jaka ukaże się nakładem Wydawnictwa EDIPRESSE
POLSKA S.A. Kolejność ta wydaje się być nieprzypadkowa. Jak
czytamy bowiem w nocie o autorze, powieść „Pan
Lodowego Ogrodu”
uhonorowana została licznymi nagrodami literackimi, wskutek czego
Jarosław Grzędowicz uznany został za „(...)
jednego z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy fantastycznych w
Polsce”*.
Zaznaczyć tutaj należy, iż choć zaliczana jest ona do powieści
science fiction, zagłębiając się w lekturę przekonujemy się, iż
jest to typowa powieść fantasy, na której konstrukcję składają
się dwie historie, dwie równolegle snute opowieści... piątek, 23 lutego 2018
„Pan Lodowego Ogrodu” t. 1 Jarosław Grzędowicz (Wydawnictwo EDIPRESSE POLSKA S.A.)
„Pan
Lodowego Ogrodu”
t. 1 Jarosława Grzędowicza to pierwsza część kolekcji Mistrzowie
Polskiej Fantastyki jaka ukaże się nakładem Wydawnictwa EDIPRESSE
POLSKA S.A. Kolejność ta wydaje się być nieprzypadkowa. Jak
czytamy bowiem w nocie o autorze, powieść „Pan
Lodowego Ogrodu”
uhonorowana została licznymi nagrodami literackimi, wskutek czego
Jarosław Grzędowicz uznany został za „(...)
jednego z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy fantastycznych w
Polsce”*.
Zaznaczyć tutaj należy, iż choć zaliczana jest ona do powieści
science fiction, zagłębiając się w lekturę przekonujemy się, iż
jest to typowa powieść fantasy, na której konstrukcję składają
się dwie historie, dwie równolegle snute opowieści... poniedziałek, 5 lutego 2018
„Aleja Siódmego Anioła” Renata Kosin (Wydawnictwo FILIA)
„Bajkowość w nowoczesnym wydaniu”. Tak by
mógł brzmieć tytuł recenzji powieści Renaty Kosin „Aleja
Siódmego Anioła”. Bajkowością tą nacechowane jest w niej
wszystko, począwszy od okładki, poprzez bohaterów, fabułę i
klimat powieści, skończywszy na morałach z niej wypływających.
Bo jak inaczej można odczytać fragment: „(...) Wciąż błędnie
oceniała intencje napotykanych przypadkowo ludzi, mierząc ich
niekiedy niewłaściwą, ponieważ własną miarą. Nie tylko tych
zupełnie sobie obcych, mijanych na ulicy, ale też swoich sąsiadów
(…) Na podstawie tylko niewielkiego wycinka z życia ledwie znanych
sobie ludzi, dopisała cała resztę, jak się okazywało tak samo
fikcyjną, jak ta, którą tworzyła w swojej głowie, projektując
wystawy”. Czyż nie jest to swego rodzaju pouczenie, cz może
raczej przypomnienie znanej i często powtarzanej prawdy, że nie
należy oceniać ludzi po pozorach, na podstawie pierwszego wrażenia,
bez zagłębienia się w ich istotę, w ich życie, ich
doświadczenia? Czy tak często o tym zapominamy, tak łatwo osądzamy
i szufladkujemy innych, że należy to powtarzać i nas napominać? niedziela, 28 stycznia 2018
„Ofiara Polikseny” Marta Guzowska (Wydawnictwo W.A.B.)
„Pięć
kryminałów idealnych na wakacje”,
Wojciech Chmielarz.
To właśnie w tym artykule opublikowanym na
portalu lubimyczytac.pl przeczytałam o książce Marty Guzowskiej
„Ofiara
Polikseny”. Zwróciła
ona moją uwagę
z tego względu,
że temat wykopalisk archeologicznych nie jest mi tematem
obcym. Archeologia od lat znajduje się w kręgu moich zainteresowań.
Swego czasu przez kilka lat pod rząd bowiem byłam członkiem
ekspedycji archeologicznej. Moja wiedza z tego zakresu więc, choć
bardzo ogólna i amatorska, jest nie tylko teoretyczna, ale i
praktyczna. Opisywane przez Martę Guzowską zagadnienia dotyczące
stricte technik wykopaliskowych, sposobu eksploracji zabytków
archeologicznych, jest mi całkiem bliski, bo znany z autopsji. Na
tej podstawie mogę śmiało stwierdzić, iż Marta Guzowska bardzo
skrupulatnie przygotowała się do napisania swojej powieści -
debiutu, za którą zresztą wyróżniona została prestiżową
nagrodą Wielkiego Kalibru.
To właśnie w tym artykule opublikowanym na
portalu lubimyczytac.pl przeczytałam o książce Marty Guzowskiej
„Ofiara
Polikseny”. Zwróciła
ona moją uwagę
z tego względu,
że temat wykopalisk archeologicznych nie jest mi tematem
obcym. Archeologia od lat znajduje się w kręgu moich zainteresowań.
Swego czasu przez kilka lat pod rząd bowiem byłam członkiem
ekspedycji archeologicznej. Moja wiedza z tego zakresu więc, choć
bardzo ogólna i amatorska, jest nie tylko teoretyczna, ale i
praktyczna. Opisywane przez Martę Guzowską zagadnienia dotyczące
stricte technik wykopaliskowych, sposobu eksploracji zabytków
archeologicznych, jest mi całkiem bliski, bo znany z autopsji. Na
tej podstawie mogę śmiało stwierdzić, iż Marta Guzowska bardzo
skrupulatnie przygotowała się do napisania swojej powieści -
debiutu, za którą zresztą wyróżniona została prestiżową
nagrodą Wielkiego Kalibru.niedziela, 21 stycznia 2018
„Dama z kotem” Iwona Czarkowska (Wydawnictwo Replika)
Zuzanna
Roszkowska – najlepsza żona na świecie i kobieta zdolna... do
wszystkiego
Michał
Roszkowski - idealny mąż najlepszej żony, a w wolnych chwilach
lekarz (…)
GOŚCINNIE
WYSTĘPUJĄ:
Fikander,
Malwinka, Gluś, Bromba, Psztymucel, Puciek, zielony rondel,
niebieski rondel, fioletowe kalosze i różowa skarpetka”.
niedziela, 14 stycznia 2018
„Kłamca” Nora Roberts (Wydawnictwo Edipresse Książki)
Mimo,
że Nora Roberts jest jedną z poczytniejszych amerykańskich
pisarek, „Kłamca” to dopiero druga pozycja książkowa
jej autorstwa, z którą miałam sposobność się zapoznać.
Pierwszą były przeczytane kilka lat temu „Ukryte skarby”
i o ile tą właśnie książką byłam zachwycona i
wielokrotnie rekomendowałam jako wartą przeczytania, o tyle
„Kłamca” był
niemiłą
niespodzianką. Książka ta
zgodnie z moimi oczekiwaniami, miała być powieścią obyczajową
z domieszką romansu i sprytnie wplecionym wątkiem
kryminalnym. Główna bohaterka bowiem, Shelby Pomeroy traci męża w
niewyjaśnionych okolicznościach, odkrywa skrywane przez niego
tajemnice, które pomimo przeprowadzki i próby rozpoczęcia życia
od nowa, nie dają o sobie zapomnieć i pociągają wkrótce za sobą
śmierć związanych z nimi osób.czwartek, 4 stycznia 2018
„Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu” Marcin Wójcik (Wydawnictwo Agora)
Oszołomienie,
a być może nawet szok. Tak wręcz mogę określić emocje
towarzyszące lekturze reportażu Marcina Wójcika „Celibat.
Opowieści o miłości i pożądaniu”. Książka ta okazała
się być zaskoczeniem nawet dla mnie, osoby o dość liberalnych
poglądach skłaniających się w niektórych aspektach, zwłaszcza
etyczno-religijnych, nawet ku lewicowym. Jak trafnie określił to
Cezary Łazarewicz „Po książce Wójcika nie można dłużej
przymykać oczu”.
A
dlaczego?
piątek, 18 sierpnia 2017
„Konklawe” Robert Harris (Wydawnictwo ALBATROS)
„Konklawe
(łac.
conclave, zamknięte pomieszczenie w budynku, pokój) –
ogólne zgromadzenie kardynałów, zwoływane po (…) śmierci lub
rezygnacji papieża
(...)”*.
Wiemy
już zatem czym jest „konklawe” i jakie jest jego
pochodzenie etymologiczne, ale co ma do powiedzenia w tej kwestii
autor światowych bestsellerów czytelniczych, thrillerów
historycznych i politycznych?
Akcję
„Konklawe” Roberta Harrisa zamknąć można na odcinku z
punktu A – pomieszczenia Domu Świętej Marty do punktu B - wnętrza
Kaplicy Sykstyńskiej. Autor zabiera nas za Spiżową Bramę, gdzie
po śmierci papieża znienawidzonego przez Kurię i konserwatywną
frakcję kardynalską, zwołane zostaje ogólne posiedzenie
hierarchów Kościoła Katolickiego mające na celu wybór nowego
następcy Świętego Piotra na Stolicy Apostolskiej. My z kolei
stajemy się swego rodzaju mężami zaufania publicznego
obserwującymi to szczególne wydarzenie. I co widzimy? Rozgrywki
polityczne poszczególnych frakcji i stronnictw, towarzyszące im
analizy i kalkulacje wyborcze, tasowanie się wyników
wyborów wskutek kolejnych udanych prób wykluczania liderów,
pertraktacje, debaty. Doświadczamy i przekonujemy się tym samym, że
wybory papieża rządzą się takimi samymi prawami jak każde inne.
Ot, zwykła kampania wyborcza... No właśnie, czy taka zwykła?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
